Obszar Warowny Śląsk. Kamień - Bobrowniki - Dobieszowice.

Sobota 7 listopada 2009r. była zimna i deszczowa, jednak aura nie była w stanie pokrzyżować naszych planów. Celem naszej wyprawy były fortyfikacje Obszaru Warownego Śląsk. Rozciąga się on na odcinku kilkudziesięciu kilometrów od miejscowości Przeczyce na północy po miejscowość Wyry na południu. Była to linia umocnień stałych i polowych dodatkowo uzupełniona szeregiem obiektów towarzyszących lub zabezpieczających. Dziś stanowi wyjątkowy w skali kraju zabytek polskiej myśli fortyfikacyjnej z okresu międzywojennego.

Po niepokojących informacjach w mediach dotyczących planów rozbudowy autostrad i dróg szybkiego ruchu w Polsce postanowiliśmy jeszcze raz zwiedzić punkt oporu Bobrowniki i ocenić zakres zniszczeń spowodowanych budową odcinka autostrady A1. Ale zanim dotarliśmy do Bobrownik... Dzięki uprzejmości Szymona Hrebendy, członka Stowarzyszenia Pro Fortalicium zwiedziliśmy jego ciężki schron bojowy należący do Samodzielnej Grupy Bojowej „Kamień”. Ze względu na ilość obiektów ciężki bardziej przypomina niewielki punkt oporu. Jej zadaniem było ryglowanie doliny rozciągającej się poniżej i ciągnącej się w stronę Bytomia oraz ryglowanie drogi z Piekar do Siemianowic. W skład I linii wchodziły cztery obiekty ciężkie w tym aż dwa wyposażone w armaty p.panc. Niestety, jeden z nich nie zachował się do naszych czasów, został wysadzony przez Niemców w 1940 roku. Drugą linię obrony stanowił wybudowany w 1938 roku umocniony budynek organizacji "Strzelec". W jego piwnicach mieścił się żelbetowy schron dla dwóch rkm-ów oraz najprawdopodobniej skład amunicji. Punkt oporu posiada na przedpolu ciężkich schronów dwa obiekty pozorne z kopułami betonowymi. Większość obiektów znajduje się na terenie ogródków działkowych, dlatego dostęp do nich jest utrudniony, ale za to zachowały się w bardzo dobrym stanie. Przekonaliśmy się o tym zwiedzając działkę Szymona. Nie jest to zwykła działka ogrodnicza z grządkami warzywnymi i przytulną altanką, lecz wielką betonową bryłą – dwukondygnacyjnym schronem bojowym dla broni maszynowej. Jego uzbrojenie stanowiły trzy ckm-y  i rkm. Jeden ckm osadzony był w półkopule pancernej o sygnaturze ZO 1936 N954, dwa pozostałe w strzelnicach ściennych za pancerzami pionowymi. Poza częścią bojową w schronie znajduje się pomieszczenie dla załogi, maszynownia i pomieszczenie magazynowe. Obiekt jest w doskonałym stanie, ma zachowane pancerze, drzwi pancerne oraz drzwi do innych pomieszczeń, kratę przeciw szturmową, a także lawetę ckm w półkopule pancernej. Zachowały się także fragmenty drobnego wyposażenia takie jak składane stoliki czy spore fragmenty systemu chłodzenia ckm-ów. Obiekt posiada rury do łączności optycznej skierowane w stronę nieistniejącego tradytora, wyjście ewakuacyjne stanowiące strzelnicę rkm oraz, jako jeden z nielicznych schronów z 1936, strzelnicę obrony wejścia. Mamy nadzieje, że dzięki Szymonowi stanie się kolejną perełką wśród Śląskich fortyfikacji.

Punkt oporu "Bobrowniki" położony w zakolu rzeki Brynicy jest jednym z najciekawszych na całym Obszarze Warownym Śląsk. Wzniesiony w pierwszym okresie budowy ma wiele charakterystycznych dla tego etapu cech konstrukcyjnych, zbudowany na grzbiecie i stokach wzgórza 310, dzięki czemu obrona miała zapewniony dobry wgląd w przedpole. Fortyfikacje te składały się oprócz umocnień stałych z mocno rozbudowanych przeszkód ziemnych i linii okopów. Do września 1939 roku na wzgórzu wybudowano aż 17 obiektów. Umocnienia te, od frontu, rozbudowane były w dwie - trzy linie. Na skrzydłach jedna linia przebiegała u stóp wzgórza, druga na skraju stoku i szczytu. Na płaskim szczycie rozmieszczono ciągi okopów i rowów łącznikowych. Komunikację uzupełniały utwardzone drogi.  Jego jądrem są dwa tradytory artyleryjskie strzelające w kierunku północnym i południowym. Są one konstrukcyjnie zbliżone do siebie, różnią się detalami. Są to jedyne obiekty na Śląsku, w których konstrukcję podporządkowano artylerii, ckm-y natomiast pełnią rolę pomocniczą. Od frontu pozycji położone są łukiem cztery obiekty, trzy z nich posiadają półkopułę pancerną ckm, jeden kopułę ckm. W połowie płaszczyzny grzbietu wzgórza znajduje się niewielki, wykopowy schron bojowy z kopułą pancerną czterostrzelnicową oraz nieco cofnięty względem niego mały schron obserwacyjny ze standartową kopułą obserwacyjną. W środkowej i tylnej części pozycji umieszczono w wykopie schrony bierne pełniące rolę magazynów amunicji. Na północnym i południowym stoku wzgórza położone są schrony broni maszynowej przeznaczone do ognia czołowego. Fortyfikacje dopełniały obiekty pozorne i pozorno-bojowe. Na wschodnim stoku wzgórza znajduje się piętrowy budynek koszarowy z przybudowanymi doń schronami bojowymi  uzbrojonymi w ckm-y.

Kiedy byliśmy tu w styczniu 2008 roku znane już były plany inwestycji drogowej, ale jeszcze nic nie zapowiadało kataklizmu. Na trasie autostrady znalazło się kilka schronów punktu oporu, które zostały przeznaczone do wyburzenia. To co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia. Całe wzgórze zryte spychaczami, jeden ze schronów pozorno-bojowych już „poległ”. Schron bojowy (wykopowy) w centralnej części pozycji został odsłonięty z przykrywającej go ziemi, dzięki temu mogliśmy zapoznać się z jego konstrukcją, aż po same fundamenty. Kiedy jeszcze był przysypany ziemią wyglądało, że jest wyposażony w czterostrzelnicową półkopułę pancerną ckm (ZO N23 1936). Okazało się, że to kopuła - od tyłu nie jest oblana betonem, a tylko zwał ziemi sprawiał mylne wrażenie. Obiekt jedno kondygnacyjny, zawiera przedsionek, z którego prowadzi wejście po klamrach do kopuły oraz izbę załogi. Posiada dwa wejścia tworzące rodzaj krótkiej poterny dającej schronienie żołnierzom będącym w okopie. Wejścia te wchodziły bezpośrednio w linię okopów. W 1936 roku dobudowano dodatkowe, zadaszone blachą falistą przedsionki zaopatrzone w schody. Kolejnym zagrożonym obiektem jest dwukondygnacyjny schron wybudowany w 1936 roku na północnym stoku wzgórza 310. Na górnej kondygnacji posiada jedną izbę bojową dla trzech ckm-ów za pancerzami pionowymi. Prawa strzelnica, ze względu na mniejsze zagrożenie ostrzałem nieprzyjaciela, otrzymała lżejszy typ pancerza. Dolny poziom zawiera izbę, w której były urządzenia wentylacyjne, zapasy amunicji i żywności oraz miejsce dla załogi.

Stowarzyszenie Pro Fortalicium prowadziło starania w celu uratowania schronów, a z jakim skutkiem czas pokaże. Może uda się uratować pancerze i przewieść je w bezpieczne miejsce. Ile jeszcze obiektów pochłonie budowa autostrady? Mamy nadzieje, że na tym koniec.

Kolejnym i już ostatnim punktem naszej wycieczki po fortyfikacjach Obszaru Warownego Śląsk był schron nr 52 w Dobieszowicach. Wielokrotnie zwiedzaliśmy ten pięknie odnowiony obiekt będący pod opieka Stowarzyszenia Pro Fortalicium... ale powód był zupełnie inny. Na stronach TVS przeczytaliśmy Wszystko stało się w biały dzień. Ciężki sprzęt, fachowa ekipa i osiemnastotonowa pancerna kopuła powojennego bunkra w Sączowie została zdemontowana. W relacjach okolicznych mieszkańców zuchwała kradzież, ale policja uspokaja. Kradzieży nie było właśnie po to, by jej nie było. Stowarzyszenie Na Rzecz Zabytków Fortyfikacji "Pro Fortalicium" zdjęło kopułę celowo, by nie kusić złomiarzy. (...) Dariusz Pietrucha, prezes Stowarzyszenia "Pro Fortalicium" zajmującego się zabytkami tego typu, wyjaśnia, że kopułę trzeba było stąd zabrać. W trosce o stalową kopułę członkowie stowarzyszenia przystąpili do akcji ratowniczej. - Każdy ciężki sprzęt oczywiście o odpowiednim udźwigu, który by tam się znalazł, a mieliśmy sygnały, że coś się zaczyna dziać, był w stanie tę kopułę wyciągnąć - przyznaje Pietrucha. Kilka godzin wystarczyło, by zabytkowa kopuła trafiła w bezpieczniejsze miejsce, gdzie przejdzie gruntowną renowację. - Będzie to pierwsza polska kopuła, która będzie wyeksponowana i odrestaurowana na tle polskiego schronu bojowego - zaznacza Waldemar Machoń, członek stowarzyszenia "Pro Fortalicium".

Kopuła pancerna pozyskana ze schronu bojowego z punktu oporu wzg.307 „Niezdara” trafiła do Dobieszowic. Przez wiele lat była atrakcją, gdyż przez wysadzeniu schronu przez Niemców w roku 1940 siła eksplozji wyrwała ją ze stropu... wróciła przechylona, przygniatając lawetę ckm. Leżąc na boku w Dobieszowicach robi piorunujące wrażenie, wydaje się dużo większa na nowym miejscu.

 
    Aktualności
    Stowarzyszenie
    Statut
    Działalność
    Schrony
    Imprezy
    Media o nas
    Byliśmy...
    Partnerzy
    Sponsorzy
    Forum
    Linki
    Kontakt
 

 

 

 

Copyright © 2008 Małopolskie Stowarzyszenie Miłośników Historii "Rawelin"
Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved