XV Rajd Szlakiem Twierdzy Kraków część 2. - Szlakiem Wielkiej Wojny 1914-1918

Druga część XV Rajdu Twierdzy Kraków rozpoczęła się w piątkowe popołudnie 27 marca. Po ponad sześciu godzinach jazdy PTTK-owskim autokarem dotarliśmy pod Warszawę, do miejscowości Białobrzegi nad Zalewem Zegrzyńskim. Ponieważ program rajdu przewidywał bardzo wczesne wstawanie i napięty program, wyjątkowo zrezygnowaliśmy z wieczorno – nocnego zwiedzania (planowaliśmy kilkukilometrowy „spacer” do Twierdzy Zegrze).

W sobotę rano ruszyliśmy do Modlina, twierdzy, której historia sięga dalej w przeszłość, niż – jak w przypadku większości fortyfikacji w Polsce – w lata zaborów. Początki ziemnych umocnień Twierdzy Modlin sięgają XVII wieku. Budowali je wówczas Szwedzi, a w latach 1807 -1812 z rozkazu Napoleona Bonaparte wzniesiono pięć bastionów. 1 grudnia 1813 Twierdzę Modlin przejęli Rosjanie. Ponieważ włączono ją do carskiego systemu obronnego, szybko przystąpiono do dalszej rozbudowy. Między 1864, a 1870 rokiem wzniesiono ponad dwukilometrowej długości budynek koszar przeznaczonych dla 20 tys. żołnierzy, który do dziś jest jedną z najdłuższych budowli w Europie. Przebudowano forteczne bramy, wzniesiono redity i dwie działobitnie, a w latach 80. XIX w. Rosjanie rozpoczęli budowę pierścienia zewnętrznego – ośmiu fortów artyleryjskich. Modernizowano je do 1907 roku, dobudowując m. in. betonowe tradytory. Twierdza miała własną infrastrukturę - wieżę ciśnień, maszyny parowe, młyn i wybudowany w 1844 roku neogotycki spichlerz.

Pierwszymi obiektami, który zobaczyliśmy było kasyno oficerskie i pomnik Obrońców Modlina z września 1939. Następnym punktem rajdu były dwa forty pierścienia zewnętrznego – Pomiechówek i Zakroczym. W Zakroczymie zdecydowaliśmy, że – zgodnie z długą rawelinową tradycją – będziemy zwiedzać fort indywidualnie. Nie wynika to z ignorancji przewodnika, ale z tego, że na zorganizowanych wycieczkach przeważnie brakuje czasu, żeby zajrzeć w każdy interesujący nas forteczny zakamar. Dzięki temu mogliśmy przejść długą poterną i obfotografować z każdej strony ogromny tradytor artyleryjski. Rezultatem dokładnej eksploracji fortu było oczywiście spóźnienie i upomnienie od organizatorów rajdu, którzy już są przyzwyczajeni do tego, że zwykle gdzieś „znikamy” w trakcie zwiedzania. I w końcu przymknęli oko na „Rawelin”, nie mieli wyjścia. Wróciliśmy do centrum Twierdzy Modlin, żeby obejrzeć Bramę Ostrołęcką, Bramę Ks. Józefa Poniatowskiego, Wieżę „Czerwoną”- Tatarską (dopiero z tej perspektywy zwiedzający zdaje sobie sprawę, jak ogromne są koszary, z góry pięknie widać też spichlerz po drugiej stronie Narwi) oraz wieżę ciśnień.

Następnym punktem programu miał być Nowogród i skansen kurpiowski. A po drodze czekało nas jeszcze „trzy w jednym”, czyli wysadzony schron Linii Mołotowa, schron polski i niemiecki schron bojowy, który ma być w przyszłości wyremontowany i udostępniony w ramach trasy turystycznej. W tym ostatnim bardzo zainteresowała nas niesamowita teoria przewodnika na temat rur wewnątrz schronu, które miały być wykonane z… brezentu. W Nowogrodzie nie mieliśmy szczęścia do pogody, ale można było schować się przed deszczem w kurpiowskich chatach. Wcześniej obejrzeliśmy jeszcze polski schron bojowy nad Narwią, ze śladami niemieckich pocisków z 1939 roku na kopule pancernej. W tym rejonie zaplanowano ok. 50 schronów żelbetowych w dwóch liniach obronnych oraz tamy mającej umożliwić wykonanie zalewu wodnego. Prace rozpoczęły się w czerwcu 1939 roku, do chwili wybuchu wojny zdołano zbudować 22 obiekty, większość z nich była typu ciężkiego wyposażona w kopuły pancerne. Schrony ciężkie zlokalizowano w okolicach samego miasta, a na prawym skrzydle w okolicy wsi Szablak schrony lekkie. W czasie, gdy uczestnicy rajdu zwiedzali skansen, część rawelinowej ekipy postanowiła odwiedzić miejsca znane z niezapomnianych wakacji w 2006 roku. Wieczór w Goniądzu spędziliśmy przy ulubionym piwie Łomża, a w niedzielę rano ruszyliśmy do Osowca.

Osowiec - tą unikalną w skali Europy rosyjską twierdzę na Bagnach Biebrzańskich zaczęto budować za panowania cara Aleksandra II  w 1882 roku, a budowę zakończono w 1892 roku. Modernizacja, min. wzmacnanie ceglanych budowli betonem i żelbetem trwała do samego wybuchu I wojny światowej. Przy jedynej przeprawie przez bagna powstały forty: I Centralny (Cytadela – najważniejszy obiekt), Fort II Zarzeczny, Fort III Szwedzki i Fort IV Nowy. W latach 1914-15 8 Armia Niemiecka trzykrotnie próbowała zdobyć Osowiec, przywożąc pod mury twierdzy m. in. moździerze - Grube Berty, na które Rosjanie odpowiedzieli działami morskimi większego kalibru. 6 sierpnia 1915 Niemcy przeprowadzili atak przy użyciu chloru, w wyniku którego zginęło 2 tys. Rosjan, ale też – od własnej broni – tysiąc żołnierzy niemieckich. 8 sierpnia 1915, po kapitulacji Modlina i Warszawy, car Mikołaj II wydał rozkaz ewakuacji twierdz. W latach międzywojennych, gdy Osowiec przejęło polskie wojsko, powstały nowe obiekty m. in. – pięć schronów bojowych w Forcie II (dwa wyposażone w wysuwalne wieże pancerne Senkpanzer M.02 z Twierdzy Przemyśl przezbrojone na broń maszynową), a także schrony usytuowane wzdłuż Biebrzy. W 1939 roku Niemcy zrezygnowali z ataku na Osowiec, kierując się przez Biebrzę i Narew pod Wiznę. "Pamiątką" po Armii Czerwonej w Twierdzy Osowiec są napisy propagandowe, które zachowały się na ścianach niektórych obiektów. Jak podkreślał nasz przewodnik – prezes Osowieckiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego Mirosław Worona, po wojnie, gdy forty pozostawały bez opieki, okoliczna ludność dokonała „rozbiórki” carskich cegieł. W ten sposób rozebrano m. in. budynek elektrowni i cerkiew. Dopiero w latach 50-tych utworzono w Forcie Centralnym jednostkę wojskową, która istnieje do dziś.

My zwiedziliśmy niestety tylko Fort I, choć w planach był jeszcze Fort Zarzeczny, a w zasadzie jego ruiny, do których jednak nie dało się dojechać z powodu wysokiego poziomu wody. W jednej z potern przewodnik opowiedział legendę o Czarnej Damie, która podobno prześladowała Rosjan w czasie niemieckiego ataku przy użyciu chloru. Ogromny kościotrup w czarnej pelerynie miał się wyłaniać z chmury gazu i dusić żołnierzy. Wielu tłumaczyło dezercję właśnie strachem przed Czarną Damą. Po tych niesamowitych opowieściach, które nie bardzo nas wzruszyły, jako, że – jak do tej pory, nic nas jeszcze nigdzie nie straszyło, obejrzeliśmy jeszcze budynek koszar, pozostałości strzelnicy, a wcześniej – muzeum twierdzy w bloku koszar.

Na trasie rajdu była jeszcze Piątnica pod Łomżą. Spośród trzech rosyjskich fortów wybudowanych na początku XX w, oznaczonych literami cyrylickiego alfabetu - A, B i W, zwiedzaliśmy fort W, położony na wzgórzu nad Narwią. Na jego terenie działa strzelnica, jest też niewielkie muzeum. Początek realizacji twierdzy dało wybudowanie w roku 1889 na lewym brzegu Narwi dwóch redut ziemnych z drewnianymi schronami. W następnym okresie w związku z programem rozbudowy twierdz opracowanym na potrzeby nowego planu wojny, przystąpiono do stworzenia projektów dla twierdz mających utworzyć linię obronną przeciw nawisowi Prus Wschodnich. Łomża miała stać się jednym z punktów. W związku z tymi zamierzeniami po roku 1896 przystąpiono do budowy trzech fortów ziemnych na przeciwnym brzegu rzeki. W roku 1900 rozpoczęto przebudowę tych fortów przez wzmocnienie ich budowlami betonowymi w postaci koszar szyjowych dla załogi, kojców i przeciwskarpowych galerii.  Budowane według wzoru gen. Wieliczko z roku 1897, który to projekt stał się wzorcowym rozwiązaniem dla wszystkich twierdz rosyjskich budujących forty w czasie od 1898 do 1908 r.
Forty A, B, W połączone zostały wałem obronnym o przekroju trójkątnym i rowem. Tworzyło to razem obwarowanie ciągłe w odległości 1,5 km od przeprawy. Prawe skrzydło przedmościa opierało się o moczary i bagna nadrzeczne. Lewe zaś o samą rzekę.
W 1939 roku na terenie fortów wybudowano schrony i utworzono linie zygzakowatych okopów, dobrze widocznych do dziś. Również w Piątnicy postawiliśmy na indywidualne zwiedzanie, bieganie po okopach i wysokich wałach, z których roztacza się piękna panorama Łomży.

Na koniec rajdu zatrzymaliśmy się pod Wizną, obok mauzoleum obrońców z Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew. Na początku września 1939 polskie oddziały pod dowództwem kapitana Władysława Raginisa broniły odcinka Wizna, powstrzymując przez kilka dni atak dywizji pancernych generała Heinza Guderiana. Obrona, za względu na dużą przewagę liczebną Niemców przeszła do legendy. Większość polskich obrońców zginęła lub została ranna, ranny został też dowódca. Wcześniej przysiągł, że prędzej zginie, niż odda się w ręce wroga. Dlatego 10 września, gdy sytauacja stała się beznadziejna, popełnił samobójstwo. Pomnik – mauzoleum, który stanowi część ciężkiego schronu bojowego, znajduje się przy drodze z Łomży do Białegostoku. Schron, w którym bronił się kapitan Raginis, położony jest na wzgórzu nad pomnikiem.

Podobnie jak to było w przypadku zwiedzania Twierdzy Przemyśl w czasie XI Rajdu, doszliśmy do tego samego wniosku - żeby zobaczyć wszystkie obiekty, potrzeba co najmniej tygodnia. Na Podlaskie jeszcze wrócimy...

 
    Aktualności
    Stowarzyszenie
    Statut
    Działalność
    Schrony
    Imprezy
    Media o nas
    Byliśmy...
    Partnerzy
    Sponsorzy
    Forum
    Linki
    Kontakt
 

 

 

 

Copyright © 2008 Małopolskie Stowarzyszenie Miłośników Historii "Rawelin"
Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved